0
Shares
Pinterest Google+

Obyś przeżył życie bez prawników i lekarzy to jest żydowskie przysłowie i życzenie, które w przypadku Kamila Durczoka niestety się nie spełniło. Aczkolwiek, nadal żyje on życiem, którego trzeba mu zazdrościć, choć od kilku lat nie toczy mu się najlepiej.

Przyczyną wszystkiego, co w życiu Durczoka nie najlepiej, są kobiety.

Najpierw była to choroba nowotworowa, osobistość choćby semantycznie płci żeńskiej.

Następnie reserczerka w telewizji, którą rzekomo molestował. W związku z molestowaną utracił pracę a wraz z nią dochody rzędu 60 tys. miesięcznie.

Potem żona, której nie molestował ukarała go pozwem o rozwód.

Następnie zawracała głowę kochanka, z którą nieudolnie prowadził portal internetowy silesion.pl, dzięki czemu oboje zbankrutowali ( tzn. Durczok i portal, bo kochance nic złego się nie stało). Kolejny cios redaktor Durczok otrzymał od życia niedawno pod Piotrkowem Trybunalskim w pojeździe BMW – płci wiadomej, kiedy wewnątrz była młoda kobieta oraz pies również suka.

Ostatnio, czyli w miniony wtorek, Durczok dostał kopniaka od żeńsko-rzeczowej telewizji , należącej do Jacka Kurskiego … yhm,  ten akurat jest mężczyzną.

Ponieważ telewizja nieco przekłamuje, co zresztą jest immanentną cechą wszystkich kobiet, postaramy się odrobinę wyprostować.

Była żona Durczoka, ta co się z nim, okropnym typem rozwodziła, którą zaprzyjaźniona pani onkolog utwierdzała w rozwodowym słusznym przekonaniu słowami: ”Jeszcze nie widziałam kobiety, która na rozwodzie by straciła”,  doniosła do prokuratury, za poradą i pośrednictwem kancelarii adwokackiej z Katowic ( obyście nigdy do niej nie trafili), że podpis na wekslu zabezpieczający kredyt na zakup domu w kwocie, kiedy był zaciągany we frankach szwajcarskich ok. 6,3 mln zł a obecnie, po urealnieniu kursu franka, 8 mln wynoszący, nie należy do niej.

Składając doniesienie do prokuratury pani ex załatwiła więc sobie, że jej były mąż zapewne nie kiwnie palcem, żeby jej pomóc. Następnie przypuszczalnie pójdzie siedzieć na 5 lat, gdzie w spokoju, poddany resocjalizacji i pozbawiony alkoholu, rozmyślać będzie nad nieprzychylnościami losu.

W tym czasie pani ex straci wszystko, czego się małżonkowie dorobili. Majątek Durczoków przypuszczalnie nie zdrożał tyle i nie procentuje tak, jak kredyt we frankach szwajcarskich. Była pani Durczok będzie musiała mieć dużo szczęścia i naprawdę sprytnych oraz drogich prawników, żeby ochronić swoje własne obecne dochody przed impertynencją komornika.

Gdyby rozwódka nie doniosła do prokuratury, miałaby męża, wprawdzie ex, który byłby jednak jej wdzięczny. Ten mający potencjał publiczny, może nie taki, jak prezenter telewizyjny, ale na przykład wystarczający na wiceprezesa jakiejś spółki (pijackie wojaże, młode panny, któremu gwiazdorowi się to nie przydarza!?) zarabiałby zapewne kilkanaście tys. zł.

Przy życzliwym stosunku Getin Banku, w takiej sytuacji nie mógłby być on inny, pewnie udałoby się część majątku ocalić i z długów w końcu wyjść. Wszak  bankowi zależy, aby klient zarabiał i to dobrze a będąc w więzieniu jest to raczej niemożliwe.

Zdementować więc trzeba tę onkologiczną nieprawdę, która pchnęła Durczokową ku rozwodowi, o pożytkach kobiet z rozwodu.

Archetypiczna jest raczej głupota ex żon w stosunku do ex mężów, które wbrew najbardziej oczywistym swoim interesom, chciałyby widzieć wczorajszego partnera pod supermarketem z butelką denaturatu w dłoni, kradnącego drobne z zakupowych wózków.

Wychodzi nam, że od wszystkiego co ma cipę, może mieć cipę lub jest cipą w ontologicznym tego słowa rozumieniu, należy trzymać się jak najdalej tak przed ślubami,  w trakcie ich obowiązywania a także po ich ustaniu.  Pozostaje tylko aspekt rozpłodowy. Najlepiej byłoby przez podział.

Poprzedni tekst

SKOPALI PIŁKARZY - REWANŻ W TRAKCIE

Następny artykuł

Ważna informacja

BRAK KOMENTARZY

DAJ GŁOS

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *