0
Shares
Pinterest Google+

Do dającego do myślenia fenomenu doszło w Warszawie, gdzie prokuratura stawia zarzuty przekroczenia uprawnień burmistrzowi Dzielnicy Śródmieście, w związku z podatkiem od nieruchomości, jaki ten wymierzył słynnemu klubowi piłkarskiemu Legia Warszawa SA. za niemniej słynny stadion piłkarski Legi przy ulicy Łazienkowskiej. Problem polegał na tym, że w świetle przepisów nadal niełatwo jest odróżnić budowlę od budynku, zwłaszcza jeżeli obiektem jest stadion sportowy. Władze Śródmieścia uznały, że jest to budowla, więc należy się podatek od jej wartości a nie budynek, w przypadku którego podatek nalicza się od powierzchni użytkowej. Ten nie do końca rozstrzygnięty spór metodologiczny spowodował, że Legia zapłacić musiała 3 mln zł więcej podatku niż się spodziewała a w zasadzie pieniądze te zabrano jej z konta bankowego, gdyż burmistrz nadał decyzji klauzulę natychmiastowej wykonalności. Spowodowało to nawet chwilową utratę płynności finansowej Legi Warszawa SA oraz wściekłość zarządu spółki. Nie jest w tej sytuacji dziwne, że kopani piłkarze złożyli w prokuraturze donos, że burmistrz ich okradł. Po ściągnięciu podatku a w rezultacie odwołań okazało się, że burmistrz nie miał racji. Podatek naliczono według błędnej metodologii. Zapewne sprawa ma jakieś drugie dno i nie do końca chodziło o sprawy fiskalne. Jakie nie wiemy. W każdym razie Rafał Trzaskowski podjął decyzję, że w zamian za promocję Warszawy, Legia otrzymywać będzie z kasy miejskiej 1,5 mln zł rocznie.

Poprzedni tekst

Slajder

Następny artykuł

DURCZOK ZWEKSLOWANY

BRAK KOMENTARZY

DAJ GŁOS

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *