0
Shares
Pinterest Google+

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska  poinformowała Sejm, że w maju bezrobocie spadło o kolejne 0,2 punktu procentowego. Liczba bezrobotnych obniżyła się do poziomu, jakiego do tej pory w Polsce, po okresie transformacji, nie było – dodała.

   Pracować zacząłem w 15 roku życia. Tak już pewnie będzie  do ostatniego roku życia, ponieważ najbardziej odważni ekonomiści, nie dają wiary w to, że nasz system emerytalny przetrwa w obecnym kształcie następnych 20 lat. W międzyczasie dojdzie do jakichś krwawych rozruchów ,gdy się okażę, że 50 proc. obecnych 45-latków, którzy weszli w wiek emerytalny świadczeń emerytalnych nie otrzymają1. Na świecie jest na to pomysł, nazywa się emerytura obywatelska. W Polsce też musowo stanie się ona faktem, ale przy wydajności naszej gospodarki, społeczeństwo zdolne będzie wypłacić wszystkim po 65 roku życia, jakieś 650 zł. Przeżyć się nie da, więc trzeba będzie zaiwaniać.

   Ponieważ jednak przez ponad 25 lat płaciłem ubezpieczenie od bezrobocia, to się nazywa składka na Fundusz Pracy, a obecnie tej składki nie płacę, bo zdaje się, iż jestem bezrobotny – postanowiłem sprawdzić, co w mojej sytuacji, z moich pieniędzy ów Fundusz Pracy może mi zaoferować.

   Myślałem, że przeczytam sobie o tym na portalu ZUS ( Fundusz Pracy – funkcjonuje w ramach tej instytucji), ale tam jest tylko o tym, jakie są obowiązki wobec Funduszu Pracy: „Kto i za kogo płaci składki na FP”, „Od jakiej kwoty opłaca się składkę na FP” i „Za kogo nie opłaca się składek na FP”. Co daje ten Fundusz w zamian, pracownikom ZUS nie udało się już wymyśleć na tykle, aby było w ogóle, co publikować. Udałem się więc do pobliskiego Urzędu Pracy, aby się przekonać, czy oni mnie nie są czasami coś winni.

Już u drugiego urzędnika zacząłem mieć takie podejrzenie, że kwalifikacje, jakich wymaga Powiatowy Urząd Pracy (PUP), dla zdrowego człowieka, aby zakwalifikować go do drużyny bezrobotnych są niemożliwe do spełnienia.

Po pierwsze bezrobotny musi być zdrowy na ciele i umyśle, co w kontekście spełnienia dalszych wymagań samo w sobie, wydawać się musi podejrzane.

   Nie może być bezrobotnym z wyboru. Dobrowolne rozwiązanie umowy o pracę lub pracy porzucenie, automatycznie odbiera ci możliwość starania się o status bezrobotnego. Bezrobotnym stajesz się wtedy, gdy masz tak nieudolnego szefa, że ten bankrutuje, lub tak genialnego, że przedsiębiorstwo przerobu owoców leśnych przestawia z dnia na dzień na produkcję mikroprocesorów, a twoje kwalifikacje technologa żywności okazują się błyskawicznie nieprzydatne. Każda inna sytuacja, tak naprawdę, byłego pracodawcę i byłego jego pracownika stawia wobec uzasadnionego podejrzenia, że w powodach rozwiązania stosunku pracy dopuścili się jakiegoś karalnego prawem kłamstwa.

   Kolejny warunek, który wydaje się oczywisty, ale najwyraźniej taki nie jest, bo ta informacja podawana jest kandydatowi na bezrobotnego w pierwszym akapicie warunków uzyskania statusu bezrobotnego: „Bezrobotny nie może być zatrudniony na umowę o pracę”. Są widać tacy, którzy tego nie wiedzą. Następnie się okazuje, że bezrobotny nie może uzyskiwać dochodów z tytułu umowy o dzieło, umowy zlecenia, umowy agencyjnej. Czerpać dochodów z posiadanych nieruchomości. Mieć więcej niż 2 ha użytków rolnych. Uzyskiwać dochodów z udziałów w spółkach oraz z posiadanych akcji. Nie może nawet zbierać złomu i puszek po piwie, bo jeśli przychody z tego tytułu przekroczą połowę minimalnego wynagrodzenia, traci status bezrobotnego.

   Zgodnie z badaniami, stawiający się przed PUP-ami, co następuje zwykle w okresie trzech miesięcy od utraty pracy, mają poczucie klęski i poniżenia. Znajdują się już wtedy w katastrofalnej sytuacji finansowej, ponieważ oszczędności i środki uzyskane z odprawy z reguły są na wykończeniu. Nękają ich notoryczne lęki przed przyszłością. Skłaniają się ku fatalizmowi, co oznacza niski stopień panowania nad rzeczywistością. Tuż przed drzwiami PUP-u odczuwają już kilkudziesięciodniową depresję, apatię, niski stopień akceptacji zmian. Pojawiają się pierwsze rojenia o samobójstwie. Co na to PUP-y?

PUP-y mają oczywiście kilka metod psychoterapeutycznych, jak kursy pisania życiorysów, mowy ciała i pozytywnego myślenia. Zajęcia przy zamiataniu liści w parku, jeśli jest jesień, lub odśnieżania, jeżeli jest zima stulecia.

   Najlepszym sposobem radzenia sobie z bezrobotnymi jest,  jak się jednak okazuje przeobrażenie ich w biznesmenów. Co i wielce słuszne bo, jak widzimy, stać się bezrobotnym jest niełatwo, a biznesmenem może być każdy.

   W powszechnej świadomości wywołanej oglądaniem telewizji, każdy bezrobotny może uzyskać z PUP sześciokrotność średnich zarobków w postaci dotacji do własnego biznesu. Mit ten należy obalić, zwracając szczególną uwagę na słówko „każdy”. Podstawowym kryterium dotowania bezrobotnego jest bowiem rozmowa z ekspertem PUP-u, który musi nabrać przekonania, że kandydat ma stosowne predyspozycje osobowościowe. Według przyjętych w PUP-ach kryteriów, bezrobotny kandydat na biznesmena powinien być: pełen energii i entuzjazmu, samodzielny, pewny siebie i dbający o własne bezpieczeństwo. Skłonny do szybkiego i zdecydowanego działania, mając na uwadze jednak zmieniające się okoliczności, których przezwyciężanie wymaga pewnej elastyczności. Wykazywać się musi zdolnościami do niezależnego myślenia. Posiadać spore umiejętności społeczne i zmysł polityczny. W przeciwnościach dostrzegać możliwości, a narzekanie jest mu zupełnie zabronione.

   Jeżeli w stanie emocjonalnym, w jakim stajesz przed PUP-owym urzędnikiem, uda ci się go oszukać, co do powyższych kryteriów, to naprawdę oznacza, że masz kwalifikacje aktorskie, aby zagrać główną rolę w najnowszym filmie Patryka Vegi.

Następnie stajesz przed koniecznością prawidłowego wypełnienia wniosku o dotację, co oczywiście może się udać.

   Aby ją jednak dostać, musisz spełniać następujące kryteria: mieć własny samochód, lokal na działalność najlepiej własny lub z czynszem w wysokości ponad 500 zł, park maszynowy w tym lokalu. Działalność prowadzić powinieneś najlepiej zgodnie z twoimi kwalifikacjami.

   Przypomnijmy, że jesteś bezrobotny właśnie dlatego, że nie możesz znaleźć zatrudnienia zgodnie z kwalifikacjami. Na działalność, którą będziesz prowadził, powinien być też duży pobyt, którego, jak wiemy skądinąd, przecież nie ma. Natomiast jeżeli masz świadomość, że rozpoczynasz działalność, na którą nie ma popytu – i o tym urzędnikowi powiesz – twoje szanse są, jak Żyda na gestapo. Najważniejsze jest jednak to, żebyś miał gotówkę minimum 100 proc. tego, co ci PUP zadotuje. Potrzebujesz także trzech żyrantów, których sposób zarobkowania gwarantuje, że nie utracą dochodów w następnych 12 miesiącach. Pamiętać też musisz, że nie możesz przeznaczyć dotacji z PUP – na to, na co ci najbardziej byłoby potrzeba na starcie własnego geszeftu: podatki, ubezpieczenia, czynsz, telefon, benzynę, media i usługi zewnętrzne.

   Przejrzałem kilkanaście regulaminów PUP z różnych stron kraju określających sposób dotacji dla nowo narodzonych biznesmenów. Wszystkie one są jednakie lub bliźniacze, co oznacza ten sam stopień nasycenia kretynizmami pochodzącymi z jakiejś dyrektywy, prawdopodobnie wyższego rzędu, stworzonej przez peleton ludzi, których spotkawszy na ulicy nie moglibyśmy obdarzyć szacunkiem ani sympatią.

   Z przeciwnej jednak strony analizując dane Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, drugą po zasiłkach pozycją w Wydatkach Funduszu Pracy są środki przyznawane właśnie dla podejmujących działalność gospodarczą. Skorzystało z nich w minionym roku już 80 tys. biznesmenów.

Wygląda na to, że:

– W Polsce bezrobotnymi stają się jacyś inni osobnicy, niż w reszcie świata.

– W  pierwszej kolejności wywala się  u nas z pracy najbardziej kompetentnych i wartościowych.

– A być może ten system wspierania przedsiębiorczości to parada korupcji i hipokryzji, w której wygrywają pospolite cwaniaczki i państwowi funkcjonariusze słabego charakteru.

   W tej sytuacji musiałem przejść na samozatrudnienie, co niestety oznacza konieczność odprowadzania składki na Fundusz Pracy. Jako socjalista uważam, że to słuszne i właściwe, jako przedsiębiorca myślę sobie: kurwa mać!

 

Ad. 1. W Polsce około 50 proc. osób w wieku produkcyjnym nie jest  objęta ubezpieczeniem społecznym, w sposób gwarantujący uzyskanie statusu uprawnionego do świadczeń emerytalnych. Co jest o tyle frapujące, że głodna rąk do pracy polska gospodarka, zaimportowała ok 2 mln. pracowników z Ukrainy, którzy są rzekomo objęci pełnym ubezpieczeniem typu ZUS.

 

Poprzedni tekst

KOCHANI PIROMANI

Następny artykuł

Dziki Kamień żyje

BRAK KOMENTARZY

DAJ GŁOS

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *